Kategoria: GryWysyłka: od ręki
w 3 stopniach trudności (używanych w poszczególnych etapach
rozgrywki) 64 żetony kosmicznych kredytów 144 kafelki przedstawiające komponenty statku od silników i
dział po kabiny...
Pełen opis produktu 'ALBI GRA GALAXY TRUCKER' »
Galaxy Trucker już na dobre zadomowił się w polskich sklepach
internetowych, dziwne więc, że tak mało jest recenzji tego tytułu.
Szczególnie, że od niedawna dzięki firmie Albi mamy dostęp do
polskiego wydania. Zanim jednak zaprezentuje Wam moją opinię o tym
tytule ostrzegam... to jest tytuł, który może sprawić, że wasza
ukochana gra X (tu wstawcie swój nr 1) zacznie się
kurzyć. O co chodzi?W zasadzie sprawa
brzmi bardzo heroicznie i zachęcająco... przynajmniej dla chłopców.
Jesteśmy kierowcami międzygalaktycznej ciężarówki... i jak to w
życiu bywa staramy się jak najwięcej na tym zyskać. Będziemy więc
starać się zbudować jak najlepszy statek, przeżyć kosmiczne
spotkania z piratami i rojami meteorytów, ścigać się w pustej
przestrzeni i o ile cokolwiek z naszego statku doleci do mety
odebrać należne nam nagrody.Starcie pierwsze – instrukcja i
elementyKiedy tylko dowiedziałem się, że otrzymamy do recenzji
Galaxy Truckera po polsku ucieszyłem się, ale i byłem troszkę
zdziwiony... polskie wydanie, a jakoś nikt nigdzie o tym nie mówi,
na krakowskich spotkaniach nikt w to nie gra, ale postanowiłem
przeczytać ściągniętą z sieci angielską instrukcję. I tutaj mogę
rzec dużo pozytywnych rzeczy... po pierwsze czyta się ją jak
wycinek opowiadania science-fiction, z humorystycznymi wstawkami i
ładnie wyróżnionymi zasadami dotyczącymi poszczególnych elementów.
Drugie czytanie instrukcji nastąpiło po otrzymaniu gry. Polska
instrukcja zachowująca styl tej angielskiej. Przystępnie, wesoło i
bardzo ciekawie. Występujące w grze pionki kosmitów, rakiet i
pilotówCiekawie, gdyż instrukcja wręcz zaleca czytanie zasad po 2-3
strony razem z innymi graczami, aby krok po kroku wprowadzić się w
świat Galaxy Truckera. I jak to się sprawdza? Otóż średnio... każdy
zdrowo myślący gracz już podczas budowania statku zapyta „gdzie
umieszczać działa?”, „czy opłaca się mieć dużo nadmiarowych
połączeń między elementami?”, „za co dostaniemy punkty?”. Budowanie
statku dla samego budowania trudno wymusić na graczach, bo przecież
każdy chce wygrać, a tłumaczenie „gracie pierwszy raz i instrukcja
zaleca takie wprowadzenie do gry” też nie zawsze zadziała.
Ostatecznie i tak jesteśmy zmuszeni do wytłumaczenia graczom
pełnych zasad rozgrywki testowej, a następnie przejście do pełnej
rozgrywki. Pod tym względem, pomimo drobnego „przedobrzenia”
instrukcję oceniam na plus. Jedyne czego mi w niej naprawdę brakuje
to dodatkowa strona z wypisanymi wszystkimi elementami składowymi
statku i skrótowymi opisami. Było by to bardzo wygodne przy
wprowadzaniu nowych graczy, gdyż jesteśmy zmuszeni za każdym razem
do szukania w stosie elementów przykładów do pokazania.Poza
instrukcją ciężkie pudełko Galaxy Truckera zawiera również wielką
ilość elementów:główną planszę "lotu" 8 dwustronnych plansz ze
statkami 60 kart przygód w 3 stopniach trudności (używanych w
poszczególnych etapach rozgrywki) 64 żetony kosmicznych kredytów
144 kafelki przedstawiające komponenty statku od silników i dział
po kabiny pilotów i ładownie zatrzęsienie plastikowych elementów -
40 kosmonautów, 8 rakiet w 4 kolorach graczy, 8 kosmitów 36
znaczników baterii 56 kostek towarów w 4 rodzajach klepsydra 2
kostkikilka pomocniczych żetonówKrótko mówiąc bardzo dużo
elementów, bardzo ładnie wykonanych. Na szczególną uwagę zasługują
figurki kosmonautów i kosmitów, wyróżniające się wśród wielu
meeplo- i kosteczkolubnych tytułów. Starcie drugie –
rozgrywkaNa samym początku dostajemy planszę przedstawiającą zarys
statku, a na środku naszą początkową kabinę pilotów. Między
graczami leży stos zakrytych kafelków.Kiedy gracze zdecydują się na
start zaczyna się budowa statków. Zasady są banalnie proste.
Kafelek bierzemy z globalnej puli, a kiedy znajduje się nad naszą
planszą gracza odwracamy go aby zobaczyć co zawiera i albo
dokładamy do statku albo odkładamy odkryty na środek stołu. Kafelki
kładziemy tylko na polach, które są narysowane na planszy.
Dozwolone jest układanie 2 sąsiadujących kafelków tak, aby krawędź
z pojedynczym połączeniem stykała się z pojedynczym połączeniem.
Analogicznie podwójne połączenie z podwójnym, brak połączenia z
brakiem, a uniwersalne połączenie z pojedynczym lub podwójnym. Nowy
komponent musimy dokładać tak, aby łączył się z już ułożonymi. Do
tego bezpośrednio za silnikiem i bezpośrednio przed działem nie
możemy położyć żadnego kafelka. Proste? Banalne! Gdyby nie to, że
wszyscy gracze korzystają z jednej globalnej puli i chętnie
„przygarną” pochopnie odrzucony kafelek. Jest więc ogólnie wesoło,
odrobinkę nerwowo, a kosmiczne podzespoły leżą na stole w
nieładzie. Jest oczywiście przewidziana nagroda dla gracza, który
jako pierwszy zbuduje statek – może wybrać pozycję, z którą będzie
zaczynał wyścig. Kluczowe momenty podczas 1 etapuKiedy nasze statki
są gotowe pora rozpocząć przygodę. Nasza pierwsza przygoda będzie
składać się z 8 zdarzeń przedstawionych na kartach. Ten, kto uważa,
że kosmos jest pusty zapewne nigdy nie grał w Galaxy Truckera. Z
czym możemy się spotkać w kosmosie? Po pierwsze możemy trafić na
planety, których rdzenni mieszkańcy oddadzą nam za darmo
najcenniejsze metale wszechświata. Możemy spotkać puste
przestrzenie, gdzie wykorzystując pełną moc silników możemy wyjść
na prowadzenie w wyścigu. Możemy także spotkać latający złom w
postaci stacji kosmicznych, opuszczonych statków i meteorytów. O
ile te dwa pierwsze stanowią potencjalne źródło zysków to meteoryty
są raczej bolesnym elementem. Małe nie zrobią nam krzywdy, o ile
nie trafią w odsłonięte przyłącze, przed dużymi musimy się jednak
bronić działami. Jak to tłumaczy instrukcja nie ważne, że w filmach
używa się dział plazmowych, fazerów i torped... my mamy do
dyspozycji działa o skuteczności porównywalnej z górnikiem kopalni
węgla kamiennego... jak trafimy bezpośrednio w meteor to się
rozpadnie, jak nie trafimy to ucierpi nasz statek. W jednym jednak
filmy mają rację... w kosmosie pełno jest piratów. Atakują
bezlitośnie odstrzeliwując nam fragmenty statku, zaczynając od
gracza prowadzącego w wyścigu. Oczywiście, jeżeli pokonamy piratów
możemy dostać małą nagrodę. Co jest najważniejsze, odpada nie tylko
uszkodzony komponent, ale także te, które straciły połączenie z
kabinami pilotów. Podobnie, jeżeli nasz statek rozpadnie się na
dwie części, obie z kabinami pilotów, musimy wybrać, która zginie w
przestrzeni wraz z całą zawartością. Do tego za zaśmiecanie
przestrzeni przyjdzie nam zapłacić na koniec wyścigu. Podczas 2
etapu - widoczne pojedyncze uszkodzenia na meciePo przeżyciu
wszystkich przygód przychodzi najprzyjemniejsza część etapu –
przyznanie punktów. Ponieważ mamy do czynienia z wyścigiem to
najpierw dostaniemy punkty zależnie od pozycji z jaką przylecimy.
Dodatkowo gracz, którego statek najlepiej prezentuje się na mecie
(ma najmniej odkrytych połączeń) dostaje specjalną nagrodę.
Ostatecznie gracze mogą sprzedać przywiezione towary i zapłacić
kary za fragmenty statku, które odpadły podczas przygód.Starcie
trzecie – coś dla ekspertówW pracy międzygalaktycznego przewoźnika
jest jednak dużo współzawodnictwa. Podczas rozgrywki zaawansowanej
dochodzi klepsydra. Jest ona o tyle ciekawym elementem, że w
zasadzie jednocześnie ogranicza nam czas od góry i od dołu. Dla
przykładu w III wyścigu klepsydra startuje na polu oznaczonym III.
Od chwili, kiedy piasek się w niej przesypie gracz, który uważa, że
budowa dobrze mu idzie może przestawić ją na kolejne pole II. Tak
więc nie możemy jej przestawić przed przesypaniem się piasku, ale
możemy też grę przedłużyć nie przestawiając jej od razu. Gracz,
który przestawia klepsydrę z pola I na pole Start kończy budowę
statku, a reszcie graczy pozostaje na ukończenie statków czas do
przesypania się piasku. Drugim urozmaiceniem jest skorzystanie z
pomocy kosmitów. W Galaxy Truckerze występują 2 rasy – zwiększający
skuteczność naszych dział oraz poprawiający osiągi naszych
silników, o ile oczywiście jeszcze jakiekolwiek działa/silniki
posiadamy.Etap 3 - 1 element odpadł z powodu wad konstrukcyjnych,
jednak i tym razem statki dotarły na metę "prawie" całeMamy
również możliwość podglądnięcia części przygód podczas budowania
statku, co jest szczególnie ważne w drugim i trzecim wyścigu, które
są znacznie dłuższe i trudniejsze. Otóż z 4 stosików kart, które
będą wykorzystane podczas etapu jeden pozostanie tajemnicą dla
wszystkich graczy, pozostałe mogą podglądnąć podczas
budowania. Przed samym wyścigiem wszystkie 4 stosiki są łączone i
tasowane. W efekcie czego kosztem poświęcenia czasu budowania
możemy poznać aż 75% kart. Niestety nie znamy jednak zawartości
czwartego stosu i kolejności. Jednak i tak pozwala nam to na pewne
spekulacje odnośnie przydatności silników, ładowni czy
dział.WrażeniaGra nam się bardzo spodobała. Jest to w zasadzie
pierwsza gra w mojej kolekcji, której instrukcja zasłużyła na
własny rozdział w recenzji. Po drugie jest to gra, podczas której
nie mamy żadnych przestojów. Nie ma też w niej żadnej jawnej i
bezpośredniej interakcji z innymi graczami. Jedynie podczas
budowania możemy sobie podbierać elementy, podczas wyścigu
„przypadkiem” puścić gracza z mniejszą ilością dział na prowadzenie
pod rządne łupów ręce piratów, albo przeciwnie użyć cennych baterii
aby przyspieszyć i zgarnąć najcenniejsze towary z mijanych planet.
Jednym słowem każda pozycja ma swoje wady i zalety, wszystko
zależnie od budowy statków. Prowadzący w wyścigu jest pierwszy przy
załadunku z planet, ale też pierwszy stawia czoła
niebezpieczeństwom. Dalsi gracze unikają części niebezpieczeństw
dzięki działom lidera, jednak muszą zadowolić się pozostałościami
towarów. Jednym słowem bardzo przyjemne połączenie współzawodnictwa
z brutalną walką przeciwko grze.Najciekawszym elementem jest
konieczność wybrania w jakie komponenty zainwestować. Chcemy mieć
najwięcej kabin pilotów, żeby móc wykorzystać opuszczone statki.
Chcemy mieć dużo silników, aby nasz statek był najszybszy. Chcemy
mieć dużo dział, aby zestrzelić meteoryty i piratów. Chcemy mieć
dużo baterii, aby zasilić nasze super wydajne silniki i działa.
Chcemy też mieć dużo ładowni, aby pomieścić te wszystkie cenne
materiały, które możemy zdobyć po drodze. Ale wielkość statku jest
ograniczona, a konieczność znalezienia i dopasowania upragnionych
części zadania nie ułatwia. Ostatecznie do podróży startujemy z
czymś, co w 10% spełnia nasze marzenia, w 60% jest średniej jakości
złomem, który udało nam się wygrzebać w magazynie, a w 30% zawiera
absolutnie niepotrzebne części dołożone tylko po to, żeby statek
nie rozleciał się po pierwszym zderzeniu z latającą między
planetami śrubką. A na dodatek jesteśmy z niego okropnie dumni, bo
przeciwnik wylatuje na trasę połączeniem stracha na wróble z
odkurzaczem. Wady? Oczywiście, że są... po pierwsze wypraska, a w
zasadzie te 2 smętne kawałki tekturki, które mają oddzielać
elementy, ale na niewiele się przydają. Druga niewątpliwa wada to
brak bezpośredniej interakcji w podstawowej wersji gry. Zakładam,
że są wśród czytelników osoby lubiące od czasu do czasu wbić w
plecy przeciwników sztylet, zawrzeć sojusz przeciwko liderowi lub
najzwyczajniej w świecie dokonać sabotażu. Galaxy Trucker pod tym
względem jest grą całkowicie familijną. Czy to źle? Jako gra na
pokazanie kumplom kto jest najlepszy raczej się nie sprawdzi, ale
na miłe spotkanie ze znajomymi będzie bardzo dobra. A jak sprawdza
się dla różnej ilości graczy? W zasadzie osoby, które przeczytały
chociaż połowę tej recenzji nie będą zaskoczone. Dla 2 osób mamy
dla siebie cały magazyn, więc staramy się zbudować „statek
doskonały” bez wystających połączeń, idealnie przygotowany na
przygody, które ma nam zgotować los. Im więcej osób tym mniej
możemy wybrzydzać, nasze statki stają się „czymś, co miejmy
nadzieję doleci”. Wtedy też większe znaczenie odgrywa pozycja, z
którą ukończymy wyścig oraz fakt osłaniania przed częścią
niebezpieczeństw graczy lecących z tyłu przez prowadzących wyścig.
Nieprawdą jest jednak, że w 2 osoby jest bezpiecznie...
niedostateczne zabezpieczenie statku w połączeniu z pechowym rzutem
kostkami może wyrwać dziurę w statku, a to pierwszy krok do
totalnej katastrofy. Tak więc w wersji podstawowej mamy dostęp do
niebezpiecznej przejażdżki dla 2-3 osób i wyścigu zniszczeń dla 3-4
osób. Jeżeli jednak ktoś uważa, że brak atmosfery totalnej
destrukcji jest wadą może ściągnąć z sieci darmowy dodatek
(kilkanaście kart do zapakowania w folie) wyraźnie podnoszący
awaryjność naszych statków. Jest on częścią dużego dodatku, którego
opis zamieściliśmy na Krainie. Etap 3 na alternatywnych
(trudniejszych) statkach - zauważalnie trudniej zbudować i
dolecieć, co widać na przykładzie statku niebieskiego graczaKomu
poleciłbym Galaxy Truckera? W zasadzie każdemu. Nie jest
skomplikowana, a dodatkowo próbny pierwszy lot w łagodny sposób
pozwala wprowadzić graczy w świat kosmicznych przygód. Jest to
jeden z tych tytułów, które nazwałbym „gry, które bolą”, a
całokształt rozgrywki polega na tym, aby jak najmniej ucierpieć...
bo nie ucierpieć się nie da. Gracze lubiący atmosferę ciągłego
stąpania na granicy przegranej (Hexer von Salem ), wizji przyszłych
klęsk i kataklizmów (W roku smoka) lub Carcassonno-podobnego
dokładania kafelków na czas powinni koniecznie spróbować. Nie
sięgną po niego gracze preferujący długie i intensywne myślenie nad
milionami opcji... ale przecież raz na jakiś czas mogliby spróbować
czegoś innego.Czasami dolatujemy w takim stanie...
Urwiskolandia.pl http://www.urwiskolandia.pl/