Kategoria: KsiÄ
Ĺźki / Buddyzm
oczyma w oddali sĹaĹy siÄ Ĺagodne ĹaĹcuchy gór,
przyozdobione ĹźywÄ
zieleniÄ
iglastych drzew, traw i dzikich
krzewów. WĹród zielonej...
Pełen opis produktu 'SzczÄĹliwe ĹşdĹşbĹo trawy' »
Autor przedstawia siedem ĹcieĹźek rozwoju duchowego. Dowiesz siÄ,
jak dziÄki jodze skupiÄ uwagÄ na pracy z ciaĹem, oddechem i
ĹwiadomoĹciÄ
oraz za pomocÄ
medytacji przeĹźyÄ doĹwiadczenie
samoobserwacji i koncentracji oraz uwolniÄ siÄ od drÄczÄ
cych
myĹli. Mju Li, ubogiej bohaterce wplecionej w treĹÄ ksiÄ
Ĺźki
opowieĹci, udaĹo siÄ zamieniÄ ĹşdĹşbĹo trawy na piÄkny dom i
pole ryĹźowe. DziÄki temu zdarzeniu zrozumiaĹa, Ĺźe gwarancjÄ
trwaĹego szczÄĹcia moĹźe byÄ jedynie bogactwo duchowe. Ty
równieĹź przekonasz siÄ, Ĺźe nie ten jest szczÄĹliwy, kto ma
wszystko, ale ten, komu do szczÄĹcia wystarczy oĹźywcza kropla
wody.
Fragment przedmowy Wojciecha Eichelbergera:
(...) ksiÄ
Ĺźka jest nasycona duchem buddyjskiego ekumenizmu, o
który w praktyce bywa nieĹatwo. W rezultacie tego wszystkiego
powstaĹa krótka, napisana prostym jÄzykiem, treĹciwa i mÄ
dra
ksiÄ
Ĺźka, która stanowi ciekawe i wartoĹciowe wprowadzenie do
praktycznego, Ĺźywego buddyzmu a przy okazji do duchowoĹci Wschodu
jako takiej.Spis treĹci:
Przedmowa ...... 9
Wprowadzenie..... 11
O czym ksiÄ
Ĺźka opowiada..... 19
1. ĹcieĹźka Pierwsza: Duchowe Podstawy WÄdrówki..... 23
2. ĹcieĹźka Druga: CiaĹo, Oddech, UmysĹ..... 53
3. ĹcieĹźka Trzecia: ĹwiadomoĹÄ, Uwaga, ObecnoĹÄ..... 69
4. ĹcieĹźka Czwarta: Otwarcie Serca..... 101
5. ĹcieĹźka PiÄ
ta: Cisza, PrzestrzeĹ, Medytacja..... 117
6. ĹcieĹźka Szósta: Sen, Wizja..... 131
7. ĹcieĹźka Siódma: Przebudzenie..... 153
ZakoĹczenie: Buddyzm, joga i nasze codzienne Ĺźycie..... 183
Dodatek. Adresy buddyjskich wspólnot oraz stowarzyszeĹ jogi w
Polsce..... 205Fragment:
LiĹÄ kapusty w strumieniu
SÄdziwy mistrz zen Ojsen byĹ przeĹoĹźonym kilku buddyjskich
klasztorów, poĹoĹźonych w górzystej prowincji Japonii. KaĹźdÄ
z
podlegĹych swej pieczy wspólnot odwiedzaĹ zwykle raz do roku.
ProwadziĹ wówczas nauczanie, rozmawiaĹ z mnichami, udzielaĹ im
wskazówek, sprawdzaĹ ich duchowe postÄpy, troszczyĹ siÄ o
wĹaĹciwÄ
organizacjÄ klasztornego Ĺźycia, dbaĹ o
przestrzeganie Ĺadu i porzÄ
dku.
Pewnego jesiennego popoĹudnia Ojsen wspinaĹ siÄ wÄ
skÄ
, górskÄ
ĹcieĹźkÄ
, która biegĹa wzdĹuĹź strumienia. PodziwiaĹ
malowniczy krajobraz. Przed jego oczyma w oddali sĹaĹy siÄ
Ĺagodne ĹaĹcuchy gór, przyozdobione ĹźywÄ
zieleniÄ
iglastych
drzew, traw i dzikich krzewów. WĹród zielonej pokrywy wyróĹźniaĹy
siÄ skupiska potÄĹźnych buków, które pĹonÄĹy jesiennymi
barwami liĹci: czerwieniÄ
, brÄ
zem, cynobrem, pomaraĹczÄ
,
karminem. PaĹşdziernikowe sĹoĹce oĹwietlaĹo przestrzeĹ, a jego
promienie wydobywaĹy cudowne kontrasty pomiÄdzy bĹÄkitem nieba
i ubranÄ
w jasne kolory ziemiÄ
. UmysĹ mistrza Ojsena pozostawaĹ
Ĺagodny, cichy i nieruchomy jak otaczajÄ
ca go natura. Od
biegnÄ
cego wzdĹuĹź drogi potoku dopĹywaĹ zapach dzikich zióĹ i
wodnych roĹlin. SpĹywajÄ
ca z wysokich gór woda wiodĹa
nieustannÄ
rozmowÄ z licznymi kamieniami i gĹazami, z szumem
przelewaĹa siÄ pomiÄdzy wÄ
skimi skaĹami, Ĺźywo poĹyskiwaĹa w
sĹoĹcu.
Celem wÄdrówki mistrza byĹ klasztor poĹoĹźony na Sarniej Górze.
Ostatnim razem opat odwiedziĹ to miejsce zimÄ
. UpĹywaĹ prawie
rok od jego poprzedniej wizyty. Ojsen zaczÄ
Ĺ w pewnym momencie
zastanawiaÄ siÄ, czy praktyka medytacji i dyscyplina duchowa jest
dostatecznie silna w tej mnisiej wspólnocie. OddajÄ
c siÄ tym
myĹlom kroczyĹ przed siebie. Jego czysty umysĹ zachowywaĹ
jednak ciÄ
gle przytomnoĹÄ. Kiedy znalazĹ siÄ niedaleko
klasztoru, zauwaĹźyĹ, Ĺźe wraz z wartkim nurtem strumienia pĹynie
w dóĹ liĹÄ kapusty, wirujÄ
c w wodzie. ?Hmm...? zastanowiĹ siÄ
mistrz. ?CóĹź to, mnisi sÄ
nieuwaĹźni. TracÄ
jedzenie. LiĹÄ
kapusty pĹywajÄ
cy w strumieniu??
W jakimĹ momencie, gdy droga skrÄcaĹa Ĺukiem w kierunku
zachodu, czujne ucho mistrza wyĹowiĹo odgĹos kroków szybko
zbliĹźajÄ
cej siÄ osoby. KtoĹ energicznie zbiegaĹ drogÄ
z góry,
wzdĹuĹź strumienia. Ojsen odruchowo ustÄ
piĹ ze ĹcieĹźki i
stanÄ
Ĺ za pobliskim drzewem. Za chwilÄ jego oczom ukazaĹ siÄ
mĹody mnich z ogolonÄ
gĹowÄ
. NaleĹźaĹ on do klasztornej
wspólnoty na Sarniej Górze. Wzrok mĹodzieĹca byĹ caĹkowicie
skoncentrowany na wodnym nurcie. Nie zauwaĹźyĹ stojÄ
cego za
drzewem Ojsena. Mnich wypatrzyĹ wirujÄ
cy w wartkim nurcie liĹÄ
kapusty i zrÄcznym ruchem rÄki wyĹowiĹ go. OddychajÄ
c z ulgÄ
,
gĹoĹno i gĹÄboko, z zielonym liĹciem w dĹoni powÄdrowaĹ
statecznie w kierunku klasztoru.
Mistrz przyglÄ
daĹ siÄ caĹemu nieoczekiwanemu zajĹciu z
wyraĹşnym zainteresowaniem i rozbawieniem. Kiedy odgĹos kroków
mnicha ucichĹ wĹród jodeĹ i cyprysów, Ojsen - kiwajÄ
c gĹowÄ
-
powiedziaĹ do siebie: Teraz juĹź wiem, Ĺźe mnisi w tym klasztorze
uczciwie praktykujÄ
i zawróciĹ, schodzÄ
c ĹcieĹźkÄ
na dóĹ.
Trzecia historia przedstawia interesujÄ
ce nas zagadnienie
przytomnej uwagi od jeszcze jednej strony.
Uwaga, kalosze
Zacny urzÄdnik Gatto wywodziĹ siÄ z rodziny o dĹugich
tradycjach. Jego przodkowie sĹuĹźyli na cesarskim dworze,
praktykowali teĹź z oddaniem nauki Buddy. Gatto od mĹodego wieku
studiowaĹ buddyzm. Wiele obszernych sutr znaĹ na pamiÄÄ i z
duĹźÄ
ĹatwoĹciÄ
je cytowaĹ. Ojciec zabieraĹ ze sobÄ
mĹodzieĹca do licznych mistrzów, dziÄki czemu Gatto mógĹ
czyniÄ znaczne duchowe postÄpy. Kiedy Gatto skoĹczyĹ
czterdziesty rok Ĺźycia, osiadĹ w rodowej posiadĹoĹci -
rozlegĹym domu, poĹoĹźonym niedaleko piÄknej góry FudĹźi. Jego
siedlisko otaczaĹy szeregi drzew wiĹniowych oraz Ĺliw, wspaniale
kwitnÄ
cych i pachnÄ
cych na wiosnÄ.
W tamtym czasie Gatto byĹ juĹź osobÄ
biegĹÄ
w panowaniu nad
swoim umysĹem i zaawansowanÄ
w medytacji. Trzy razy w miesiÄ
cu
urzÄdnik odwiedzaĹ mistrza zen Shonju, rezydujÄ
cego w pobliskim
klasztorze. OdbywaĹ z nim rozmowy i wspólne medytacje. ZadawaĹ
teĹź mistrzowi pytania dotyczÄ
ce dharmy.
Gatto odwiedziĹ mistrza Shonju pewnego jesiennego dnia. PadaĹ
deszcz. WyruszajÄ
c w drogÄ ze swego domu Gatto zaĹoĹźyĹ na nogi
kalosze i zaopatrzyĹ siÄ w parasol. OmijajÄ
c rozlegĹe kaĹuĹźe,
które szybko tworzyĹy siÄ na wiejskim goĹciĹcu, dotarĹ do
klasztoru, znajdujÄ
cego siÄ na niewielkim wzgórzu. Furtian
otworzyĹ bramÄ i poprzez wÄ
ski korytarz Gatto dotarĹ przed
drzwi pokoju mistrza. W tym miejscu zatrzymaĹ siÄ, zdjÄ
Ĺ
kalosze, oparĹ parasol o ĹcianÄ, po czym zapukaĹ i sĹyszÄ
c
zaproszenie wszedĹ do Ĺrodka.
Mistrz Shonju podjÄ
Ĺ goĹcia zielonÄ
herbatÄ
. CiepĹy napój
przyjemnie rozgrzewaĹ ciaĹo przybysza. Po chwili milczenia i
delektowania siÄ ciepĹym napojem Gatto zaczÄ
Ĺ opowiadaÄ o
swoich gĹÄbokich doĹwiadczeniach, które pojawiĹy siÄ podczas
medytacji. Mistrz sĹuchaĹ uprzejmie i w skupieniu. W pewnym
momencie przerwaĹ dĹugie wywody goĹcia: Wybacz, czcigodny panie,
Ĺźe wchodzÄ w twoje sĹowa. Tak wiele mówisz o czujnym umyĹle,
utrzymywaniu uwagi i medytacji. Znasz na pamiÄÄ wiele sutr.
Zechciej mi wobec tego powiedzieÄ, kiedy wchodziĹeĹ do mnie, po
której stronie drzwi postawiĹeĹ swoje kalosze?
Gatto poczuĹ siÄ caĹkowicie zaskoczony. Przez chwilÄ siÄ
zastanawiaĹ, lecz nie pamiÄtaĹ dokĹadnie po której stronie
drzwi umieĹciĹ kalosze, a po której parasol. Kiedy rozzuwaĹ
siÄ, myĹlaĹ o czymĹ innym i postawiĹ obuwie machinalnie na
podĹodze. Przybysz spojrzaĹ na mistrza. Na twarzy Shonju
malowaĹo siÄ zaciekawienie i wspóĹczucie. Po dĹuĹźszej chwili
kĹopotliwego milczenia Gatto odpowiedziaĹ: Nie jestem pewien. Tak
wiÄc - odrzekĹ mistrz Äwicz - dalej swojÄ
uwagÄ.
Przytoczone wyĹźej historie wprowadzajÄ
nas w kolejny istotny etap
podróĹźy ku duchowemu przebudzeniu. Przez jakiĹ czas wÄdrowaÄ
bÄdziemy wzdĹuĹź krainy ĹwiadomoĹci.
ĹwiadomoĹÄ jest fenomenem, który najbardziej fascynuje mÄdrców,
badaczy, naukowców, terapeutów, psychologów, praktyków medytacji.
Fraida.pl http://www.fraida.pl/index.php